wtorek, 26 maja 2015

Dzień Mamy

Dlaczego nie mogę Ciebie przytulić i wręczyć Ci kwiatów jak inni?....

przyniosłam Ci kwiaty na grób...

zapaliłam znicze...


płakałam....

płakałam...


znów...
i jeszcze...


wszyscy sie cieszą a ja smuce.... bo nie ma Ciebie tu....
to wszystko takie trudne...
tak ciężkie do zniesienia...
trudne do zaakceptowania...

niemożliwe....


łzy same lecą...

nigdy się z tym nie pogodzę...

wtorek, 21 kwietnia 2015

Życie bez Ciebie

Próbuję żyć normalnie. Ale to bardzo trudne, raczej niemożliwe...
To co tkwi w moim sercu, we mnie w środku wiem tylko ja. Moje serce wciąż cierpi i poszukuje Ciebie.
Nadal nie wierzę, że Ciebie nie ma...
Dawno mi sie nie śniłaś, nie przyszłaś do mnie...a ja tego tak bardzo potrzebuję.
Zbliża się maj, piekny miesiąc a jakże smutny...w maju odeszłaś, będą to już 2 lata. 2 lata a ja czuje jakby to było chwilke temu. Jakby to był zły sen i zaraz się z niego obudzę.
Nie ma Ciebie...
Kilka razy dziennie ogladam Twoje zdjęcia i zastanawiam się jak ja mam z tym żyć. Mogłabym płakać całymi dniami, ale muszę udawać przed dziećmi, mężem...udawać, że wszystko jest ok, ale nie jest... i jestem z tym całkiem sama....
Bo ileż można rozpaczać??? ile tęsknić i wspominać? ile płakać?

Chciałabym odejść stąd, odejść by spotkać się z Tobą, rzucić to wszystko dla Ciebie...
Jestem zmęczona tym...
Zmęczona... tak bardzo zmęczona...

sobota, 17 stycznia 2015

Boli...

Niemożliwe że Ciebie nie ma....
Nie pogodzę się z tym nigdy...
Jestes gdzies daleko, ale jesteś i z jakiś powodów nie możemy się spotkać...
Ale przyjdzie czas, że się zobaczymy, prawda??????
Serce wciąż krwawi i ktoś kto tego nie doświadczył, nie wie o czym mówie....
To tak bardzo boli...
Były Święta bez Ciebie... kolejne...pustka w sercu się rozrasta i nie wiem jak mam z tym żyć...
Wszystko co ważne straciło sens... wiec po co żyć???


Echhh Mamo......

wtorek, 9 grudnia 2014

Nawrót wspomnień

Wczoraj dowiedziałam się, ze pewna chora dziewczynka, która dzielnie walczyła o życie z tym pskudztwem co TY mamo, odeszła....taka malutka dzielna dziewczynka.... miało być dobrze a tu taka wiadomość....
Ta wiadomość mną wstrząsnęła bardzo, serce tak strasznie boli, że tak małe dzieci musza odchodzić, rodzice, rodzina cierpi, dlaczego???????????? nie mogłam zasnąć, myśli moje wciąż krążyły wokół tego co się stało...
I razem z tym bólem wróciło cierpienie i tęsknota za Tobą... potrzbuje Twojego przytulenia, słowa dobrego, Ciebie...
Mamusiu...
Jesli możesz opiekuj się tymi dziecmi co przedwcześnie odchodzą, Filipkiem... Alusią....a tu na ziemi miej mnie w swoim sercu i pamięci...
Tęsknota to tak wielkie uczucie, że rozrywa moje serce na kawałki, na milion kawałków....
Mamusiuuu, gdzie jesteś???????

wtorek, 2 grudnia 2014

Mój kochany Anioł

Tęsknota za Tobą nie ustaje...
Jak tak sobie myślę... nadal nie wierzę że Ciebie nie ma, że nie spotkam już Ciebie...nie przytulę...
Codziennie spogladasz na mnie ze zdjęcia w moim pokoju, tylko tak mogę Ciebie mieć...
Dziś przeglądałam przepisy w swoim zeszycie i natchnęłam sie na jeden, który pisałaś TY, achh jak cudowne sa takie pamiątki... szkoda że serce tak boli gdy na nie patrzę...

Minęło już tyle czasu a wszystko czuje jakby to było wczoraj...te złe ostatnie chwile wciąz tkwia przed oczami... dlaczego wszystko musialo sie tak poukładać?, tak źle? dlaczego?


Cząstka mnie poszła, zniknęła razem z Tobą, nie jestem już tą sama osobą...
Może i sie uśmiecham ale w środku tkwi wielka samotność i ogromny ból...

Serce boli


Mamo, daj mi jakiś znak, choć w ten sposób chcę być blisko Ciebie...

piątek, 12 września 2014

Mój aniele...

Dawno mnie tu nie było... jakoś nie mogłam ubrać w słowa to co chciałabym napisać...
Czas ucieka, a sercu nic nie lżej...
Mamo na pewno widzisz nas i czuwasz nad nami, ale czy to sprawiedliwe że ja nie mogę widzieć Ciebie?
U nas wiele zmian, nowe mieszkanie, dzieci w szkole, Asia w nowej... tylko jedna tęsknota wciąż ta sama, a może i większa...
Minęło już tyle czasu gdy Ciebie z nami nie ma, a mnie się wydaje to tak niedawno... wciąż czekam, że zadzwonisz, przyjedziesz, lub że sie obudze z tego koszmarnego snu....
Jestem taka samotna bez Ciebie...nie czuję ciepła Twych rąk...jakaś podświadomość mi mówi, że niedługo się spotkamy...przyjdę do Ciebie i mnie utulisz.... to czekanie to wieczność...

Napisałabym jakis wiersz dla Ciebie, ale brak mi słów by wyrazić to co czuje moje serce. Nie da się tego posklejać, by było jak dawniej...
Dlaczego Bóg zabrał mi Ciebie?

poniedziałek, 21 lipca 2014

Gdzie jesteś?

Gdzie jesteś?

Nikt nie potrafi mi na to odpowiedzieć, a to pytanie wciąż mnie dręczy...
Czas zamknąc pewien rozdział... tak mi mówią wokół...
ale jak??? jak to zrobić?
Mam zapomnieć? tak się nie da!!!!
Żyć z tym bólem? to mi pozostało... czekać na spotkanie z Tobą, pocieszając się, że tam gdzie jesteś jest Ci lepiej... jest dobrze i jesteś szczęśliwa...
A ja?  nie ma mnie.... jest tylko cień mnie... reszta poszła za Tobą...

Gdzie jesteś Mamusiu?
Czy dasz mi jakiś znak? Przyjdziesz do mnie we śnie? Dawno Ciebie nie było...Chcę Ciebie przytulić choć na chwilkę...
Myślę... i nie wierzę, że Ciebie nie ma... zaraz zadzwonisz przecież....zaraz opowiem Tobie co u mnie..powiem jak bardzo kocham...

Niech to wszystko minie jak straszny sen....
Chcę się już obudzić!!!!.....