środa, 23 kwietnia 2014

Napraw mnie

Gdy byłaś już bardzo chora a je codziennie jeździłam do Ciebie przez łzy patrząc na drogę, ledwo widząc prowadziłam auto...
W uszach brzeczały mi słowa piosenki...


Czy dasz radę kochać, mimo, że ja
Nie umiem już sam, bez Ciebie wstać?!
Czy dasz radę kochać, mimo Twych ran?!
Nie umiem już sam bez Ciebie wstać?!



Wyobrażałam sobie ze Ty to mówisz do mnie....




nie mogłas juz wstać... bez mojej pomocy... płakałam...
Czy dam rade kochać??? Kochałam, kocham i nie przestanę kochać !!!!!




a to co nadal tkwi w moich uszach i wywołuje łzy, potoki łez...








Leżałaś taka bezbronna...chora...
Czy dasz radę kochać... mimo ze ja nie umiem juz sam bez ciebie wstać??????????


Błagam napraw mnie!!!!


a ja nie umiałam... ;(;(;(


i Bóg zabrał mi Ciebie, na zawsze....





niedziela, 20 kwietnia 2014

Bez Ciebie...

Święta...


Bez Ciebie...smutek i tęskonota....
Potrawy, które przygotowywałam przepominały mi Ciebie, TY mnie tego nauczyłaś, zawsze patrzałam jak Ty w kuchni pracowałaś, lubiłam byc tam z Tobą, rozmawiać....a teraz?

Pustka...

Serce boli, połamane na tysiace kawalków, których nie da sie juz skleić nigdy....

Mamo, tak bardzo tęsknię....

sobota, 5 kwietnia 2014

Mama...

Czy to głupie... zazdrościć innym, że mają mamę?


To jak boli serce, jest bólem nie do opisania...i wciąż trudno uwierzyć, że Ciebie nie ma...
Nie chciałam od życia wiele, a zostało mi zabrane bardzo dużo, miłość matki to najcenniejszy skarb.
I pozostała straszna pustka, której nie ma czym wypełnić. Zadra w sercu została i nie da jej sie niczym wyleczyć...

Mama...
Czy mogłabyś mi się choć przyśnić, utulić?  być ze mną choc chwilkę ? a potem rankiem znikniesz jak mgła a serce będzie znów krwawić...a najlepiej wróć i nie odchodź już...


Mama...
Nigdy nie zapomnę Twego widoku i to jaka byłaś dobra.
Bóg zabiera dobrych ludzi, dlaczego?
Czuje się strasznie samotna i bardzo mi źle, chcę do Ciebie zadzwonić...


Mama...
Mówiłam wiele razy, że Cie bardzo kocham...
I w ostatnich dniach, chwilach tez Ci to mówiłam, odchodziłaś  powoli, powoli gasło Twoje serce, uśmiech a ja trzymałam Ciebie za rekę i bezradnie płakałam, bezsilność wobec tego co sie dzieje zabijała moje serce. Odeszłaś... już nie cierpisz... ale zostawiłaś wiele serc złamanych, chorych i cierpiących... w tym moje :(