Minął drugi rok...
cóż mi napisać?
gdy na mojej twarzy wciąż maluje się smutek...
ślady Twojej bytności zacierają się...
w sercu zamieszkałaś na zawsze....
i tam pozostaniesz do końca mych dni...
teraz czekam na ponowne spotkanie z Tobą, na tamtym świecie....
Anioł.Kiedyś człowiek, najdroższa i jedyna, najukochańsza istota, drobna ale o wielkim sercu, sercu, które nauczyło mnie jak żyć, odeszło przedwcześnie moje najukochańsze serce, teraz zasila grono aniołków. Była moja przyjaciółką, której zawsze o wszystkim mogłam powiedzieć, dzielić się i radościami i smutkami. Była ze mną zawsze i wszędzie. Blog ten poświecam jej, mojej mamie. Jest to zapis rozmów z nią, moich przemysleń i doświadczeń. To co chciałabym jej powiedzieć napisze tutaj, dla niej.
sobota, 30 maja 2015
wtorek, 26 maja 2015
Dzień Mamy
Dlaczego nie mogę Ciebie przytulić i wręczyć Ci kwiatów jak inni?....
przyniosłam Ci kwiaty na grób...
zapaliłam znicze...
płakałam....
płakałam...
znów...
i jeszcze...
wszyscy sie cieszą a ja smuce.... bo nie ma Ciebie tu....
to wszystko takie trudne...
tak ciężkie do zniesienia...
trudne do zaakceptowania...
niemożliwe....
łzy same lecą...
nigdy się z tym nie pogodzę...
przyniosłam Ci kwiaty na grób...
zapaliłam znicze...
płakałam....
płakałam...
znów...
i jeszcze...
wszyscy sie cieszą a ja smuce.... bo nie ma Ciebie tu....
to wszystko takie trudne...
tak ciężkie do zniesienia...
trudne do zaakceptowania...
niemożliwe....
łzy same lecą...
nigdy się z tym nie pogodzę...
Subskrybuj:
Posty (Atom)