Próbuję żyć normalnie. Ale to bardzo trudne, raczej niemożliwe...
To co tkwi w moim sercu, we mnie w środku wiem tylko ja. Moje serce wciąż cierpi i poszukuje Ciebie.
Nadal nie wierzę, że Ciebie nie ma...
Dawno mi sie nie śniłaś, nie przyszłaś do mnie...a ja tego tak bardzo potrzebuję.
Zbliża się maj, piekny miesiąc a jakże smutny...w maju odeszłaś, będą to już 2 lata. 2 lata a ja czuje jakby to było chwilke temu. Jakby to był zły sen i zaraz się z niego obudzę.
Nie ma Ciebie...
Kilka razy dziennie ogladam Twoje zdjęcia i zastanawiam się jak ja mam z tym żyć. Mogłabym płakać całymi dniami, ale muszę udawać przed dziećmi, mężem...udawać, że wszystko jest ok, ale nie jest... i jestem z tym całkiem sama....
Bo ileż można rozpaczać??? ile tęsknić i wspominać? ile płakać?
Chciałabym odejść stąd, odejść by spotkać się z Tobą, rzucić to wszystko dla Ciebie...
Jestem zmęczona tym...
Zmęczona... tak bardzo zmęczona...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz