Anioł.Kiedyś człowiek, najdroższa i jedyna, najukochańsza istota, drobna ale o wielkim sercu, sercu, które nauczyło mnie jak żyć, odeszło przedwcześnie moje najukochańsze serce, teraz zasila grono aniołków. Była moja przyjaciółką, której zawsze o wszystkim mogłam powiedzieć, dzielić się i radościami i smutkami. Była ze mną zawsze i wszędzie. Blog ten poświecam jej, mojej mamie. Jest to zapis rozmów z nią, moich przemysleń i doświadczeń. To co chciałabym jej powiedzieć napisze tutaj, dla niej.
piątek, 7 lutego 2014
Tak blisko, a tak daleko...
Przyszłaś do mnie znów we śnie... na chwilkę, tyle Tobie pozwolono pobyć ze mną...płakałam ja, płakałaś TY.... kiedy pokazałam Ci moją zawieszkę do bransoletki na rękę tez płakałaś bo było tam wyryte "Mama, na zawsze w moim sercu". Taka zawieszkę mam, przypomina mi o Tobie i jest zawsze ze mną. Płakałyśmy tuląc sie do siebie, wiedząc, ze zaraz będziesz musiała znów odejść...jakie to było dla mnie trudne i bolesne, kolejny raz musiałam Ciebie żegnać...obudziłam się z mokrymi oczami, znów zdołowana, ze Ciebie nie ma.... Czas nie leczy ran, chyba je tylko pogłębia. Nigdy już nie będzie tak samo, nie bez Ciebie...Wiele bym dała by cofnąć czas... choć raz móc Cię przytulić :(((
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz